.

Opowiadanie dedykowane osobie, która wyciągnęła do mnie pomocną dłoń i stała się moją Siostrą.
Będzie to co chciałaś :)

niedziela, 18 listopada 2012

11.

Piosenka.



Siadasz na ogrodowym krześle i patrzysz na rozmiękłą ziemię. Nawet to, że temperatura powoli spada i jest koniec grudnia nie zmusi cię do tego, żebyś wróciła tam. Myślisz, że chciał dobrze, ale mógł ci powiedzieć. Zrozumiałabyś jego troskę, a teraz postawił cię z głupiej sytuacji. Michał na pewno dobrze o tobie nie pomyślał. Nie miałaś ochoty iść na tego sylwestra, ale teraz było już za późno. Poniosłaś się swoją urażoną dumą i zrobiłaś coś czego się strasznie bałaś. Czyli poznania Jego żony. Serce wali ci jak młotem. To jednak był błąd, ale nie przyznasz racji Zbyszkowi. Jesteś zbyt dumna. Siedzisz już dość długo gdy czujesz na swoich ramionach ciepły koc.
- Przepraszam. – słyszysz za swoimi plecami. Odwracasz się  i widzisz jak stoi smutny. – Ale ja cię tak strasznie kocham, że nie chciałem dawać ci pretekstów do spotkania z nim.
Przytulasz się do niego i nic nie mówisz. Po chwili mróz zaczyna ci doskwierać i wchodzisz do środka. Bierzesz krótki prysznic i sama kładziesz się spać.
Dni mijają tak szybko, że jest już sobota. Nie wybrałaś jeszcze kreacji na wieczór. Stajesz przed szafą i wybierasz czarną sukienkę. Do tego swoje kozaki, bo jednak jest zima. Tuszujesz tylko rzęsy, nie masz ochoty na makijaż, włosy zostawiasz rozpuszczone. Są twoją ozdobą. Nie zakładasz też biżuterii. Stoisz przed lustrem i twoje oczy są pełne obaw. W co ty się pakujesz. Słyszysz pukanie do drzwi. Stoi w nich Zbyszek z jedną czerwoną różą. Nie mogłaś długo się na niego gniewać, więc wasze relacje wróciły do normy. On też się boi. Czujesz to. Uśmiecha się i pomaga ubrać ci płaszcz. Idziecie pieszo, okazuje się, że mieszka 2  ulice dalej.
- Dasz radę? – pyta Zbyszek z obawą.
Nie odpowiadasz tylko całujesz go delikatnie. W tej chwili naciskasz dzwonek. Otwierają się drzwi i staje w nich gospodarz.
- Przeszkadzam wam. – pyta z dziwnym wyrazem twarzy.
- Nie. – odpowiada Zbyszek i wręcza mu butelkę wina. Wchodzicie do środka i widzisz mnóstwo ludzi z których znasz tylko siatkarzy.  
Poznajesz dziewczyny i żony chłopaków.  Monika Michała pomaga ci się odnaleźć. Jakoś dziewczyny okazały się miłe, a jedna szczególnie. Gadacie o wszystkim i podziwia twój kolor włosów. Jest bardzo fajna i szybko łapiecie kontakt.  Ma na imię Kasia i jakoś nie chcesz pytać komu towarzyszy. To,  że to jest Ona dowiadujesz się dopiero o północy, gdy niebo rozświetlają fajerwerki a w górę lecą korki od szampana. Całuje Ją i życzy jej szczęśliwego nowego roku.  Ty podchodzisz do Zbyszka i wtulasz się bez słowa w jego klatkę piersiową.  Po chwili składacie sobie życzenia i widzi, że już wiesz kim jest Kasia. Nie pociesza cię, nie mówi pustych słów tylko całuje cię namiętnie i wyznaje ci miłość. Uśmiechasz się i upijasz łyk szampana.  
Szalałaś trochę. Wypiłaś zdecydowanie za dużo, co skończyło się zmysłowym tańcem na stole.  Patrzą na ciebie z pogardą niezbyt miło nastawione do ciebie niektóre dziewczyny.  Twój śmiech roznosi się po pomieszczeniu. Tracisz równowagę i spadasz. Lecz komuś udaje się ciebie złapać. Nie patrzysz kto jest twoim wybawcom tylko idziesz na balkon, żeby ochłonąć. Jesteś sama i doskwiera ci chłód. Czujesz ciepłą dłoń na swojej skórze. Lecz gdy się odwracasz ogarnia Cię zdziwienie, bo nie  jest to twój ukochany. 

Taki... kurde nie wiem ;/ ja ostatnio jakoś krytycznie podchodzę do tego co piszę, a raczej nie piszę. Matma mnie nadal prześladuje, na szczęście tylko matma...  Mam nadzieję, że chociaż Wam się podoba i oczywiście pozostawcie komentarz. Lecz mam jedną prośbę: od informowania o nowościach jest gadu, a nie blog! Proszę, bo tak zwany spam usuwam, co wydłuża moją pracę ;/
a teraz wracam do nauki. 
Pozdrowienia śle 
Autorka :)
P.S. Zapraszam na przedostatni rozdział Cambiamenti.

7 komentarzy:

  1. Wszystko się w jej życiu komplikuje... Mam wrażenie, że to dlatego, że ona sama jeszcze do końca nie jest pewna swoich wyborów i decyzji. Tak uparcie brnie w związek ze Zbyszkiem, ale... Ale to tak, jakby sama nie była pewna, czy związek z nim był słuszną decyzją...
    Czekam na następny :) z niecierpliwością. Bardzo mi się podoba :) A z matmą mam nadzieję sobie poradzisz :)
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak myślałam, że Kasia okaże się żoną gospodarza. Z jednej strony ma Zbyszka, a z drugiej strony jest właśnie On kiedy pojawia się w najmniej odpowiednich momentach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ironia losu, dziewczyna, która wydaje jej się najsympatyczniejsza, okazuje się być dziewczyną tego, o którym bohaterka stara się zapomnieć. Zbyszek musi jej go wybić z głowy, bo kobieta nadal bije się z emocjami. :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. hm ciekawa jestem co dalej się wydarzy w tę sylwestrową noc :D
    z matmą dasz rade! ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. To wszystko było by za piękne, gdyby Kasia nie była Jego Kasią... Jeżeli jest ze Zbyszkiem tylko po to, żeby z kimś być to robi błąd, ale jeżeli to właśnie on jest jej ukochanym, to powinna jak najszybciej opuścić tą imprezę i razem ze Zbyszkiem wrócić do siebie, zanim wydarzy się coś, czego będzie żałować... Przeczucie mi podpowiada, że On jest tym nie ukochanym ;) Ale mogę się mylić ;p
    Pozdrawiam i czekam na kolejny, nulka :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą końcówką :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że nie chcesz być informowana tutaj, niestety należę do małej grupki osób, która nie lubi gg i korzystam z niego od święta albo i rzadziej, więc nie wiem jak mam Cię informować. Pozdrawiam raz jeszcze :).

      Usuń