Siadasz na ogrodowym krześle i patrzysz na rozmiękłą ziemię. Nawet to,
że temperatura powoli spada i jest koniec grudnia nie zmusi cię do tego, żebyś
wróciła tam. Myślisz, że chciał dobrze, ale mógł ci powiedzieć. Zrozumiałabyś
jego troskę, a teraz postawił cię z głupiej sytuacji. Michał na pewno dobrze o
tobie nie pomyślał. Nie miałaś ochoty iść na tego sylwestra, ale teraz było już
za późno. Poniosłaś się swoją urażoną dumą i zrobiłaś coś czego się strasznie
bałaś. Czyli poznania Jego żony. Serce wali ci jak młotem. To jednak był błąd,
ale nie przyznasz racji Zbyszkowi. Jesteś zbyt dumna. Siedzisz już dość długo
gdy czujesz na swoich ramionach ciepły koc.
- Przepraszam. – słyszysz za swoimi plecami. Odwracasz się i widzisz jak stoi smutny. – Ale ja cię tak
strasznie kocham, że nie chciałem dawać ci pretekstów do spotkania z nim.
Przytulasz się do niego i nic nie mówisz. Po chwili mróz zaczyna ci doskwierać
i wchodzisz do środka. Bierzesz krótki prysznic i sama kładziesz się spać.
Dni mijają tak szybko, że jest już sobota. Nie wybrałaś jeszcze
kreacji na wieczór. Stajesz przed szafą i wybierasz czarną sukienkę. Do tego
swoje kozaki, bo jednak jest zima. Tuszujesz tylko rzęsy, nie masz ochoty na
makijaż, włosy zostawiasz rozpuszczone. Są twoją ozdobą. Nie zakładasz też
biżuterii. Stoisz przed lustrem i twoje oczy są pełne obaw. W co ty się
pakujesz. Słyszysz pukanie do drzwi. Stoi w nich Zbyszek z jedną czerwoną różą.
Nie mogłaś długo się na niego gniewać, więc wasze relacje wróciły do normy. On
też się boi. Czujesz to. Uśmiecha się i pomaga ubrać ci płaszcz. Idziecie
pieszo, okazuje się, że mieszka 2 ulice
dalej.
- Dasz radę? – pyta Zbyszek z obawą.
Nie odpowiadasz tylko całujesz go delikatnie. W tej chwili naciskasz
dzwonek. Otwierają się drzwi i staje w nich gospodarz.
- Przeszkadzam wam. – pyta z dziwnym wyrazem twarzy.
- Nie. – odpowiada Zbyszek i wręcza mu butelkę wina. Wchodzicie do środka
i widzisz mnóstwo ludzi z których znasz tylko siatkarzy.
Poznajesz dziewczyny i żony chłopaków.
Monika Michała pomaga ci się odnaleźć. Jakoś dziewczyny okazały się
miłe, a jedna szczególnie. Gadacie o wszystkim i podziwia twój kolor włosów.
Jest bardzo fajna i szybko łapiecie kontakt. Ma na imię Kasia i jakoś nie chcesz pytać komu
towarzyszy. To, że to jest Ona
dowiadujesz się dopiero o północy, gdy niebo rozświetlają fajerwerki a w górę
lecą korki od szampana. Całuje Ją i życzy jej szczęśliwego nowego roku. Ty podchodzisz do Zbyszka i wtulasz się bez
słowa w jego klatkę piersiową. Po chwili
składacie sobie życzenia i widzi, że już wiesz kim jest Kasia. Nie pociesza
cię, nie mówi pustych słów tylko całuje cię namiętnie i wyznaje ci miłość. Uśmiechasz
się i upijasz łyk szampana.
Szalałaś trochę. Wypiłaś zdecydowanie za dużo, co skończyło się
zmysłowym tańcem na stole. Patrzą na
ciebie z pogardą niezbyt miło nastawione do ciebie niektóre dziewczyny. Twój śmiech roznosi się po pomieszczeniu. Tracisz
równowagę i spadasz. Lecz komuś udaje się ciebie złapać. Nie patrzysz kto jest
twoim wybawcom tylko idziesz na balkon, żeby ochłonąć. Jesteś sama i doskwiera
ci chłód. Czujesz ciepłą dłoń na swojej skórze. Lecz gdy się odwracasz ogarnia
Cię zdziwienie, bo nie jest to twój
ukochany.
Taki... kurde nie wiem ;/ ja ostatnio jakoś krytycznie podchodzę do tego co piszę, a raczej nie piszę. Matma mnie nadal prześladuje, na szczęście tylko matma... Mam nadzieję, że chociaż Wam się podoba i oczywiście pozostawcie komentarz. Lecz mam jedną prośbę: od informowania o nowościach jest gadu, a nie blog! Proszę, bo tak zwany spam usuwam, co wydłuża moją pracę ;/
a teraz wracam do nauki.
Pozdrowienia śle
Wszystko się w jej życiu komplikuje... Mam wrażenie, że to dlatego, że ona sama jeszcze do końca nie jest pewna swoich wyborów i decyzji. Tak uparcie brnie w związek ze Zbyszkiem, ale... Ale to tak, jakby sama nie była pewna, czy związek z nim był słuszną decyzją...
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :) z niecierpliwością. Bardzo mi się podoba :) A z matmą mam nadzieję sobie poradzisz :)
Buziaki :***
Tak myślałam, że Kasia okaże się żoną gospodarza. Z jednej strony ma Zbyszka, a z drugiej strony jest właśnie On kiedy pojawia się w najmniej odpowiednich momentach.
OdpowiedzUsuńIronia losu, dziewczyna, która wydaje jej się najsympatyczniejsza, okazuje się być dziewczyną tego, o którym bohaterka stara się zapomnieć. Zbyszek musi jej go wybić z głowy, bo kobieta nadal bije się z emocjami. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
hm ciekawa jestem co dalej się wydarzy w tę sylwestrową noc :D
OdpowiedzUsuńz matmą dasz rade! ; )
To wszystko było by za piękne, gdyby Kasia nie była Jego Kasią... Jeżeli jest ze Zbyszkiem tylko po to, żeby z kimś być to robi błąd, ale jeżeli to właśnie on jest jej ukochanym, to powinna jak najszybciej opuścić tą imprezę i razem ze Zbyszkiem wrócić do siebie, zanim wydarzy się coś, czego będzie żałować... Przeczucie mi podpowiada, że On jest tym nie ukochanym ;) Ale mogę się mylić ;p
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na kolejny, nulka :*
Zaciekawiłaś mnie tą końcówką :). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńRozumiem, że nie chcesz być informowana tutaj, niestety należę do małej grupki osób, która nie lubi gg i korzystam z niego od święta albo i rzadziej, więc nie wiem jak mam Cię informować. Pozdrawiam raz jeszcze :).
Usuń