- Dobrze się czujesz? – pyta.
- Tak, dzięki za troskę. Możesz już wracać. – wpatrujesz się w ciemne
niebo.
- Wiesz, że zawsze możesz do mnie zadzwonić i pogadać. – szepcze
cicho.
- Wiem, jeszcze raz dzięki. – całujesz jego
policzek i odchodzisz.
W pomieszczeniu znajdujesz Zbyszka i mówisz cicho,
że wracasz do domu. Żegnasz się tylko z gospodynią i ubierasz płaszcz. Za tobą
stoi już twój luby. Idziecie spacerkiem do domu pozwalając procentom, które w
siebie wlaliście trochę wyparować. Jednak jesteś strasznie zmęczona i jedyne na
co sobie pozwalasz to krótka kąpiel i położenie się do łóżka.
Pierwszy dzień Nowego Roku mija wam leniwie,
głównie na leczeniu kaca. Siedzicie w domu i oglądacie filmy na dvd. Chyba
tylko ty zauważyłaś, że do waszego związku wkrada się powoli monotonia. Ale
liczysz, że może znajdziecie chociaż trochę czasu dla siebie przy dłuższej
przerwie Zbyszka.
Nie zauważyłaś nawet jak zaprzyjaźniłaś się z
Kasią. Nie zapomniane było zdziwienie na Jego twarzy gdy zastał cię w ich
wspólnym domu. Zostałaś zaproszona na kawę i nie wypadało odmówić. Ogólnie,
stała się twoją jedyną przyjaciółką i spędzałyście ze sobą mnóstwo czasu.
Wspólne kino, zakupy i jakoś życie w Jastrzębiu nie było już takie szare. Była
taką fajną dziewczyną, lecz dlaczego akurat musiała trafić na Jego?
Dni mijają z zawrotną prędkością i nie zauważyłaś ,
że jest już kwiecień i zbliża się koniec sezonu. Nie macie dla siebie czasu
wcale. On tylko treningi i spać, a nie zajmować się tobą.
Siedzisz sobie z laptopem na kolanach delektując
się lampką czerwonego wina. Przez przypadek wchodzisz na jeden z portali, który
w zakładkach zostawił ci Zbyszek. Wielki napis rzuca ci się w oczy, lampa wina
wypada ci z rąk, a jej zawartość ląduje na białym dywanie. Jesteś wkurwiona, bo
zła to za słabe określenie. Wychodzisz z domu i wsiadasz do swojego samochodu.
Podjeżdżasz pod halę i trzaskasz drzwiami. Niby
ochrona nie chce cię wpuścić ale jednak twój urok osobisty i tłumaczenia
wystarczają. Trafiasz na płytę boiska i widzisz rozgrzewających się zawodników.
- Bartman!!! – krzyczysz na całą halę. Wszystkie
głowy odwracają się w twoją stronę.
- Co się stało? – podchodzi do ciebie i próbuje pocałować.
- Musimy pogadać, powiedz co musisz i chodź. – nie
czekasz nawet minuty, gdy stajecie za drzwiami. – Długo mi miałeś zamiar nie mówić?
– krzyczysz
- Ale Sonia…
- Co Sonia?- wszyscy patrzą na was. – Ty zmieniasz
pozycję, a ja dowiaduje się o tym z mediów!!!
- Dzisiaj chciałem ci powiedzieć… - jest smutny.
- Dzięki wiesz? Znowu wychodzę na idiotkę! Czy ty
mnie traktujesz poważnie? Przecież wiesz, że tu nie zostaniesz!
- Możemy porozmawiać w domu? – pyta cicho, lecz ty
bez słowa odchodzisz.
Wsiadasz do samochodu i jedziesz na miasto.
Wypijasz kawę i zjadasz ciastko patrząc na dzieciaki korzystające z coraz
cieplejszych dni. Wyciągasz telefon i wystukujesz na klawiaturze parę słów.
„ Możemy się spotkać, za 20 min u Ciebie?”
Nie Zbychu, nie On! ha! jestem zła! A jesteście świadome jednego, że za 3 rozdziały koniec?
I zapraszam na ostatni na http://cambiamenti.blog.onet.pl/ jeżeli czytałaś, a nie komentowałaś postaraj się chociaż teraz....
pozdrawiam serdecznie :)
Autorka.
Bartman to jednak jest poniewierany, ech. Te jego ukrywanie przed Sonią faktów może skończyć się tragedią. O, czyli jednak bohaterka zaprzyjaźniła się z Kaśką, pomimo jego faceta. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Zły Zbyś! Jak można tak perfidnie ukrywać tak daleko idące zmiany?! Ugh. Głupol. Teraz będzie znosił focha tysiąclecia. No i kim jest On? Nadal tego nie rozkminiłam. :P
OdpowiedzUsuńCo ten Zbyszek odwala? Niby są razem, a o najważniejszych rzeczach jej nie mówi. Tak mi przyszło na myśl, że ten On to może być Bartek Gawryszewski ;)
OdpowiedzUsuńhmm takiej przyjaźni się nie spodziewałam ;d
OdpowiedzUsuńJak tak dalej pójdzie to ten związek szybciutko się rozpadnie... Pozdrawiam i czekam na następny :)
OdpowiedzUsuń[ i-do-not-know-what-i-want.blogspot.com ]
Nie powiedział jej? Nie dobrze... Ja bym się bardziej wkurzyła niż ona :) Trzeba sobie mówić o takich rzeczach... Czy ona pojedzie ze Zbyszkiem? Czy zostanie w Jastrzębiu? Tyle pytań... A tak mało póki co odpowiedzi. Lubie takie skomplikowane relacje. Przynajmniej mam się nad czym zastanawiać :) Tylko trzy do końca? O matko, to już tak nie długo. I kolejna historia, z którą żal się będzie rozstawać ;(
OdpowiedzUsuńBuziaki :*** i do następnego :***
Si, si , si :))) poooodoba mi się coraz bardziej :) Zibi wyjedzie? Ona zostanie? Kurde tylko 3 rozdziały zostały :( wciąga mnie to coraz mocniej więc proszę nie kończyć-siostrzana prośba ;** :)) buziaki Mycha i czekam na kolejny.. PS.Spotkają się? Czy odmówi? Coś się stanie? Ehhh pogmatwane to :))
OdpowiedzUsuńTwoja Siostra ;**