.

Opowiadanie dedykowane osobie, która wyciągnęła do mnie pomocną dłoń i stała się moją Siostrą.
Będzie to co chciałaś :)

poniedziałek, 29 października 2012

8.




- Wesołych… przeszkadzam? – pyta patrząc na twoje odzienie.
- Tak, a co ty robisz? – pytasz zaskoczona, przecież jest wigilijna noc, a On ma rodzinę.
Nie wpuszczasz go do środka, tylko ubierasz buty oraz kurtkę i wychodzisz na zewnątrz. Bez pytania zachłannie cię całuje, a ty odpychasz go od siebie i wymierzasz mu siarczysty policzek.
- Co żona ci nie dała? – patrzysz na jego zaskoczoną twarz.
- Nie, chciałem zrobić ci niespodziankę. – znowu próbuje się do ciebie zbliżyć, lecz nie pozwalasz mu na to.
- Chyba cię pojebało? Nie jestem sama. – po tych słowach słyszysz otwieranie drzwi.
- Dobry wieczór, przeszkadzam? – pyta zaspany Zbyszek w samych bokserkach i łapie cię w pasie.
- Nie Zbyszku. - patrzy na ciebie to na niego i nie wierzy. – Szedłem na pasterkę i myślałem, że Sonia też idzie więc chciałem po nią wstąpić.  – kłamiesz. – A jeszcze raz przepraszam, że was budzę i wesołych świąt.
- No wesołych. Chodź kochanie. – mówisz do Zbyszka i wchodzicie do środka.
Zdejmujesz kurtkę i buty i tulisz się do niego. Zmarzł, a z twoich oczu płyną gorące łzy na jego tors.
- Sonia, o się stało?
Wybuchasz jeszcze większym płaczem i znikasz za drzwiami łazienki. Patrzysz w lustro. Co On z tobą zrobił? Czujesz się jak dziwka, ale chyba nią jesteś. Zmywasz resztki makijażu i ubrana w szlafrok wychodzisz z pomieszczenia. Widzisz siedzącego na fotelu Zbyszka. Jest zmartwiony, myśli, że to przez niego. Siadasz naprzeciw niego i zaczynasz.
- On tu nie był w odwiedziny.
- Zauważyłem. – wypowiada oschle. – Od kiedy?
- Od października. Poznałam Go w klubie, gdy byłam na stażu. Wylądowaliśmy w łóżku. Myślałam, że to jeden raz, lecz trwało to miesiąc. Liczyłam na stały związek. Gdy wracałam do Krakowa zobaczyłam Go z żoną. Nie chciałam Go więcej widzieć, ale gdy zaczęłam tu pracować dowiedziałam się, że jest siatkarzem. Tylko raz się spotkaliśmy.
Nie może na ciebie patrzeć, wstaje i zamyka się w sypialni. Wybuchasz jeszcze większym płaczem, tracisz go.

Aż mi się samej smutno zrobiło :( Komentujcie, to może mi się humor poprawi. Bo jest godzina 17 a ciemno jak by był środek nocy i do tego w sobotę spadł śnieg. Po raz pierwszy wyprzedził Coca Colę :D 
Środowy mecz, coś świetnego! Wiem, że będzie to wredne, ale z takim rywalem liczyłam na minimum 4-setową walkę ;D A sobota.... :( Smutno było strasznie, ale to dopiero początek sezonu, wszystko się wyjaśni w kwietniu ;)
Szkolniak Was pozdrawia :D 
Autorka. 

poniedziałek, 22 października 2012

7.

Piosenka.



Otwierasz i widzisz w nich Zbyszka obładowanego torbami.                     
- Przygarniesz zbłąkanego wędrowca?
- A ty nie u rodziców? – pytasz zaskoczona wpuszczając go do środka.
- Niestety obowiązki zawodowe. Wesołych świąt Soniu. – odrobinę skrępowany delikatnie całuje twoje usta. Myśli chyba, że dasz mu w twarz, lecz ty uśmiechasz się i patrzysz w jego zielone oczy.
- Wesołych świąt Zbyszku, jadłeś już? – palcem wskazujesz na jego ekwipunek.
- No jeszcze nie. – śmiejesz się widząc jego zbolałą mię i chwytasz jego torby .
Ratujesz karpia, którego chyba zjecie późnym wieczorem, podsmażasz pierogi i zachwycasz się przez niego upieczonym sernikiem. Ale nie takim z pudełka. A skąd ta pewność, że był jego? Lekko zwęglony spód był najlepszym dowodem. Dzielicie się opłatkiem i zjadacie kolację. Później po lampce wina postanawiacie rozpakować prezenty jakie znalazły się pod twoją niedużą choinką. Bierzecie najpierw prezenty od rodziców. Chyba kupowali je razem, bo oboje dostaliście bony do empiku. Jesteście strasznie oczytani więc cieszy was taki prezent.
Nadszedł czas na paczki od was. Podajecie sobie nawzajem torby, otwieracie jednocześnie i zaczynasz się śmiać widząc komplet czarnej bielizny. A ty kupiłaś mu koszulę. Nie możesz powstrzymać śmiechu, a on patrzy na ciebie ze strachem. Stajesz przed nim i całujesz go w policzek, lecz on korzystając z okazji sadza cię na swoich kolanach i całuje namiętnie.
- Może przymierzysz? – słyszysz jego szept.
Patrzysz na niego i nadal się śmiejesz. Bierzesz torebkę i znikasz w łazience. Nie tylko zakładasz na siebie swój podarunek, ale myjesz zęby i poprawiasz włosy. Spryskujesz nagie ciało perfumami i zakładasz czarną sukienkę. Wychodzisz i widzisz jak patrzy na ciebie pożądliwym wzrokiem. Staje przed tobą, a ty uśmiechasz się niewinnie. Czujesz się odrobinę skrępowana, ale wszystko mija, gdy wasze usta łączą się w pocałunku. Bierze cię na ręce i zanosi do sypialni. Kładzie cię delikatnie na łóżku i chyba nie dowierza, że znowu jesteście tu razem, podobnie jak ty. Obsypuje twoją szyję i dekolt pocałunkami, a następnie delikatnie muska twoje usta. Nie pozwala ci na nic, dzisiaj to ty jesteś w centrum uwagi. Pozbywa się swojej koszuli i tylko opuszkami palców głaszczesz jego nago tors. Delikatnie zdejmuje z ciebie sukienkę. Ogarnia wzrokiem twoje ciało i widzisz w jego oczach satysfakcję.
- Ma się ten gust. – stwierdza, a ty nie wytrzymujesz. Korzystając z okazji przejmujesz inicjatywę. Siadasz na nim i patrzysz w jego oczy. – Kocham cię. – słyszysz te słowa wypowiedziane tak czule.
Jesteś w tak ciężkim szoku, że nie odpowiadasz nic tylko wtulasz się w jego tors, on głaszcze twoje włosy i ramię, czasami całuję w głowę.  Po godzinie zasypiacie.
Przed 24 słyszysz dzwonek do drzwi. Jesteś zaskoczona, ale odziewasz się w koszulę Zbyszka i otwierasz. Stoi w nich On.

Jestem :) I wiem, znowu będę na pal nabita itp. ale lubię Was trzymać w niepewności :) I czy serio nie było mnie tak długo? Bo aż dostałam wiadomość z zapytaniem, kiedy będzie coś nowego. Za co oczywiście Oleńko dziękuję ;* Jednak nauka, nauką a ostatnio mam wenę troszkę większą. Więc serdecznie zapraszam Was na moje pozostałe blogi:
http://wniejjestmoc.blogspot.com/ (serio jest nowy rozdział ;D ) i http://cambiamenti.blog.onet.pl/
I zapraszam Was jeszcze serdeczniej na wpisania się w zakładce: Informator na: http://autorka-bebela.blogspot.com/

Wiem strasznie dużo tych linków, ale koniec!!! :D
Buziaki :* 
Autorka. 

P.S. Komentarz nie gryzie :)
P.S.S Skra z 3 miejscem KMŚ!!!!!!!!!!!!! cieszę się, ale meczu nie obejrzałam :( Szkoła niestety :(

czwartek, 11 października 2012

6

Piosenka.



Wpadasz na coś wysokiego i upadasz na ziemię
- Sonia, nic ci nie jest? – pyta przerażony pomagając ci wstać.
- Nic mi nie jest, nie martw się. Szukałam cię. -  kłamiesz mu prosto w oczy. – Mieliśmy iść na kawę.
- No pewnie. – uśmiecha się i wychodzicie razem z hali.
Po mimo później pory wypijacie kawę i zjadacie wielkie ciastka. Ty padasz po połowie i jak za dawnych czasów on zjada je za ciebie. Robicie lekkie zamieszanie swoimi niepohamowanymi napadami śmiechu. Wspominacie dawne czasy i opowiadacie co się zmieniło przez te 5 lat od waszego ostatniego spotkania.  On zwiedził pół świata grając w zagranicznych klubach i w reprezentacji, a ty? Zwykłe życie studenta.  Przez te lata nie miałaś nikogo, on też.
- A może wejdziesz do mnie na drinka? – pytasz stojąc po swoim domem.
- Oczywiście, tobie się nie odmawia.
Wchodzicie do twojego małego domku. Czujesz jego wzrok na sobie jego wzrok. Odwracasz się i widzisz jego zielone oczy patrzące w twoją stronę.
- Pamiętasz studniówkową noc?- pyta z nadzieją.
- A jakbym mogła Zbyszku zapomnieć. – uśmiechasz się delikatnie.
To co stało się później  było nie do przewidzenia. Wpija się w twoje usta, a ty odpowiadasz mu tym samym. Łapiecie oddech nie dowierzając w to co robicie. Bierzesz jego dłoń i prowadzisz was do sypialni. Tam stajesz na łóżku, żeby być na równi z nim i przytulasz się do niego.
- Na pewno tego chcesz? – słyszysz jego szept.
Nie odpowiadasz nic tylko rozpinasz jego koszule. Czujesz jego ciepłe dłonie ściągające twoją bluzkę, a później stanik. Kładzie cię delikatnie na łóżku i pozbywa się twoich butów oraz spodni, masz na sobie tylko majtki. Nie pozostajesz mu dłużna , męczysz się z jego spodniami, ale w końcu pozostawiasz go w samych bokserkach. Patrzysz mu w oczy i widzisz cień szaleństwa. Całujecie się długo, nawet nie poczułaś gdy pozbył się ostatnich części waszej garderoby. Złączyliście się w jedno. Wiedziałaś tylko jedno, dojrzał. Umiał wyczuć twoje potrzeby też było ci świetnie. Nie przestawał całować twojego ciała, a ty mruczałaś mu do ucha. Gdy nadszedł szczyt dreszcze przeszyły wasze ciała i pewnie nawet sąsiedzi po mimo dźwiękoszczelnych okien mogli usłyszeć twój krzyk. Pocałował cię mocno i przytulił do siebie. Wiedziałaś, że nie obudzisz się sama.

I w tym Zbyszek różnił się od Niego. Obudził cię rano delikatny pocałunek w ramię i jego zarost. Uśmiechnęłaś się i ubrana w jego koszulę poszłaś do kuchni. Podziwiałaś, tym razem w świetle dnia, jego świetnie zbudowane ciało. Zjadłaś kanapki i wypiłaś kawę, a następnie poszłaś pod prysznic. Lecz nie sama.
Pożegnaliście się i z uśmiechem ruszyłaś do pracy. Dzień minął bez problemu. Musiałaś tylko zostać trochę dłużej w pracy, bo zastąpiłaś swojego kolegę, który musiał iść na jasełka do swojej córeczki w przedszkolu. To skłoniło cię do refleksji nad twoim życiem. Przecież jesteś samotna i tkwisz w tej grze.  Musiałaś zrobić świąteczne zakupy. Nie jechałaś do rodziców, ponieważ od razy po świętach wzywały cię obowiązki zawodowe. Kupiłaś sobie trochę świątecznych smakołyków. W twoim koszyku znalazła się ryba, pierogi, barszcz i dużo słodyczy. Ze wszystkim wpakowałaś się do domu i w ogarnięta świąteczną atmosferą posprzątałaś.
Pracownicza wigilia i zaczęłaś świąteczny urlop. W wigilijny wieczór siedząc na parapecie wyczekujesz pierwszej gwiazdki. Gdy pojawia się na niebie uśmiechasz się po mimo łez, które spływają po twoich policzkach. Schodzisz i zapalasz świeczki zasiadając do samotnej kolacji. Składasz samej sobie życzenia i patrzysz na pusty talerz , który jak nakazywała tradycja postawiłaś dla zbłąkanego wędrowca. Słyszysz pukanie do drzwi, ale przecież nikogo się nie spodziewałaś. 


Wróciłam!!! I przepraszam :( Ale pen się znalazł i teraz mogę już dodawać rozdziały bez problemu :) Po tym opowiadaniu chyba zawieszę na chwilę swoją działalność, jednak matematyka nie wybiera ;/
Komentarz nie gryzie, a sprawi, że matematyka lepiej wejdzie mi do głowy :D 

Pozdrawiam serdecznie
Autorka <3