Straciłaś go lecz się nie poddałaś. Kasia była dla ciebie wsparciem,
pocieszała i siedziała z tobą przez tydzień. To pozwoliło jej zatęsknić za
Bartkiem i wrócili do siebie. Lecz miałaś jeszcze Jego. Ten numer dany parę
miesięcy temu się przydał. Był jeszcze większym wsparciem niż Kasia. I gdy
jednego wieczoru siedząc sama zobaczyłaś go pod drzwiami poczułaś wielką radość.
Przy blasku świec delikatnie cię pocałował, lecz rozumiał, że nie jesteś
jeszcze gotowa na związek. To on zmotywował cię do nauki i po mimo napiętego
grafiku przyleciał na twoje absolutorium. Najlepszy absolwent. I gdy widziałaś
przepełnione zazdrością spojrzenia koleżanek śmiałaś się pod nosem. W końcu był
sławnym siatkarzem. W prezencie od niego dostałaś bilet na wakacje, który mieliście
zrealizować w sierpniu…
3 miesiące później.
Wracasz zmęczona do pracy i zabierasz się za obiad. Patrzysz przez
okno, jesień puka do drzwi. Słyszysz otwierające się drzwi i jego zmęczona
osoba wpada do domu. Całuje cię delikatnie. I siada do stołu. Gołąbki twojej
mamy podbiły jego gusta.
- Jak ten medal pięknie się prezentuje. – mówisz patrząc do sypialni.
Powtarzasz się.
- Kochanie, już mnie chwaliłaś. – patrzy na ciebie i się śmieje
- No ale mam w domu Olimpijczyka. – śmiejesz się.
- Czy to miał być sarkazm? – pyta zaskoczony.
- Nie, wcale – śmiejesz się jeszcze bardziej.
Przerzuca cię przez ramię i zanosi do sypialni. Całuje mocno i pozbywa
się twoich i swoich ubrań. Chwile uniesienia mijają, a gdy on próbuje się obrócić
spada z łóżka i uderz ręką o kant nocnej szafki. Słyszysz tylko ciąg włoskich
przekleństw.
- I ty jesteś Włoch? Widać, że Polak.
Ostatni, wiecie o tym?
Dziękuję wszystkim czytelnikom za wytrwałość i każdy komentarz. To motywuje i chyba każdy pisarz o tym wie :)
Najlepsze życzenia Gwiazdkowe wysyłam do wszystkich, dużo spokoju, zdrowia i radości, weny twórczej i czego sobie wymarzycie. I żeby Gwiazdor przyniósł Wam wymarzone prezenty. I żeby sylwester był zapamiętany, a Nowy Rok obfitował w nowe doświadczenia :) Tego życzy Wam Bebela :)
P.S. Wracam w lutym!!!
P.S. Wracam w lutym!!!
Czyżby Łasko? Miło, że się wszystko jakoś ułożyło. :) Zbysia mi tylko tak troszeczkę szkoda, w końcu zasłużył sobie na obicie dupska. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i życzę tego samego. :*
Koniec końców związała się z Łasko jak mniemam no chyba, że jeszcze innych Polsko/włoskich siatkarzy wrzuciłaś :) No bo Michał może być jeszcze Baranowicz :D
OdpowiedzUsuńWesołych Świat :)
Łasiczka? Ale w sumie się cieszę, bo Bartman, po tym, co zrobił nie zasługiwał na dodatkową szansę ;) Czekam na Twój powrót i również życzę wszystkiego, co najlepsze :*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, nulka :*
No Michał mój kochany w końcu zajął miejsce okropnego Zbycha :D Kochana moja dzięuję Ci za to opowiadanie-szczególnie ja Ci dziękuję i Ty o tym wiesz :) Teraz to już całkiem zwariowałam ;p hehe buziaki i czekam z niecierpliwością na kolejne Twoje dzieło :) luty-może być ;**
OdpowiedzUsuńTwoja Siostra ;**
Czekam na Twój powrót z niecierpliwością :D
OdpowiedzUsuńHm... Cieszę się, ze wszystko się tu ułożyło. Cieszę się, że znalazła spokój w ramionach Michała.
Pozdrawiam :***
Chciałabym Was serdecznie zaprosić na mojego nowego bloga: http://so-cold-story.blog.pl/.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Sheila :)