.

Opowiadanie dedykowane osobie, która wyciągnęła do mnie pomocną dłoń i stała się moją Siostrą.
Będzie to co chciałaś :)

niedziela, 16 grudnia 2012

14

Piosenka.

Rozdział dedykowany Kristen. Wyjaśnienia pod rozdziałem. <3

Chyba nawet pogoda wyczuła twój nastrój. Niebo, które przed chwilą rozświetlało się promieniami słońca teraz stało się ciemno szare, zbierało się na deszcz. W końcu poczułaś na swojej twarzy krople deszczu i pobiegłaś do domu.
Zatrzasnęłaś drzwi i wyczułaś zapach gorącego obiadu. Zbyś w fartuchu właśnie kończył sałatkę i nawet nie zauważył że jesteś. Stanęłaś na progu pomieszczenia i czekałaś. Podniósł głowę i popatrzył na ciebie. ruszył w stronę okna i wyciągnął z wazonu bukiet róż.
- Przepraszam, że nie dowiedziałaś się pierwsza. - podał ci kwiaty, a ty wtuliłaś się w niego.
Pocałował cię delikatnie i nałożył na talerz wasz posiłek. Jedliście w cieszy, lecz widziałaś, że boryka się w myślami. W końcu popatrzył ci w oczy i powiedział:
- Dostałem propozycję z Rzeszowa i jestem zmuszony ją przyjąc. - posmutniał.
- Gratuluję kochanie. - podeszłaś do niego i usiadłaś mu na kolanach tuląc go mocno. Chciałaś go jakoś wesprzec. Wiedziałaś jedno, będzie wam strasznie ciężko.
Usiadłaś na swoim miejscu, a pomieszczenie przeszył dźwięk Zbysiowego telefonu. Wyszedł do kuchni, żeby odebrać. Po chwili wrócił i był zły.
- Soniu, dzwonił do mnie Bartek Gawryszewski i pytał się czy może zamieszkac w moim mieszkaniu. Coś ty zrobiła? - podnosi cię do góry i chwyta za nadgarstki.
- A co miałam patrzec na ich szczęście?- odpowiadasz próbując się wyrwac, lecz nie dajesz rady.
- Ale miałaś mnie! - krzyczy szarpiąc cię jeszcze mocniej. - Masz satysfakcję suko?
- I to jeszcze jaką! - krzyczysz, a twoje ostatnie słowa kończą się dźwiękiem uderzenia i cichym jękiem bólu.
Łapiesz się za czerwony od jego uderzenia policzek, a twoje oczy zachodzą łzami.
- Wypierdalaj do tego Rzeszowa! - krzyczysz a twoje wątłe pięści okładają jego ciało. - Nie chcę cię nigdy więcej widziec! Masz 10 min na spakowanie się!
Posłusznie spełnia twoje polecenie,a  ty siadasz w kuchni z kartonikiem chusteczek za kompana. Słyszysz tylko ciche "Żegnaj" i drzwi zamykają się za twoim szczęściem.
Dlaczego wszystko się psuje???

Kristen, w nagrodę, za to, że już 3 tygodnie temu odkryłaś kim jest tajemniczy ON dostajesz... dedykację do tego rozdziału.  <3
Tak tak, poznajemy tajemnicę, z najbardziej nielubianego przeze mnie siatkarza zrobiłam damskiego boksera, idę szykować jakieś ładne drzewo na linę dla mnie. No ale tak miało być!!! Nie bijcie!!!

A za tydzień... ostatni rozdział tego opowiadania! Tak! Koniec!  A po tym jakieś 2 miesiące przerwy, muszę odpocząć i skupić się tylko na szkole. Ale pomysł na nowe jest o czym pisałam w poprzedniej pogadance :D Jakieś szczęście.
Dziękuję, że jesteście i buziaki ślę z topniejącego Poznania :*
Autorka

5 komentarzy:

  1. Po pierwsze bardzo dziękuje za dedykację :* Od kiedy ujawniłaś imię żony podejrzewałam, że to pan Gawryszewski ;)
    Co do rozdziału to jak mogłaś z Zbysia zrobić takiego chama?! Nigdy nie zrozumiem jak mężczyzna może uderzyć kobietę. Ba o wtedy nie jest mężczyzną tylko zwykłą świnią. Nie dziwie się, że Sonia go wyrzuciła. Nie wiem co się tak wściekł. Kasia miała być okłamywana? Męska solidarność.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to mnie zaskoczyłaś tą ostatnią akcją... U faceta zniosę wszystko, krzyki, częste balangi do białego rana z kumplami, ale nigdy nie wybaczę facetowi tego, że podniósł rękę na kobietę! W tym opowiadaniu Bartman jest dla mnie skończony! Poniosło go. Nie ważne, co zrobiła Sonia, ten policzek nie miał prawa się wydarzyć!
    Szkoda, że zbliżasz się już do końca, jednak to co dobre, szybko się kończy :)
    Pozdrawiam, nulka :*

    OdpowiedzUsuń
  3. No cholera, Bartman miał prawo się wkurzyć, ale wymierzenie policzka dziewczynie to najgorsze, co mógł zrobić. Dupek jeden.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kinga [ Młoda }17 grudnia 2012 04:17

    nie przejmuj się.. też nie lubię Bartmana. :D i jakoś nieszczególnie mi go szkoda. :D biedny policzek Sonii.. ehh. ale skoro tak miało być to niech tak będzie. :) czekam na kolejny i pozdrawiam. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kompletnie nie rozumiem zachowania Bartmana... Dobrze, że Sonia od razu mu się postawiła i kazała mu się wynosić! Ostatni? :( Szkoda.

    OdpowiedzUsuń