Otwierasz i widzisz w nich Zbyszka obładowanego
torbami.
- Przygarniesz zbłąkanego wędrowca?
- A ty nie u rodziców? – pytasz zaskoczona wpuszczając go do środka.
- Niestety obowiązki zawodowe. Wesołych świąt Soniu. – odrobinę
skrępowany delikatnie całuje twoje usta. Myśli chyba, że dasz mu w twarz, lecz
ty uśmiechasz się i patrzysz w jego zielone oczy.
- Wesołych świąt Zbyszku, jadłeś już? – palcem wskazujesz na jego
ekwipunek.
- No jeszcze nie. – śmiejesz się widząc jego zbolałą mię i chwytasz
jego torby .
Ratujesz karpia, którego chyba zjecie późnym wieczorem, podsmażasz
pierogi i zachwycasz się przez niego upieczonym sernikiem. Ale nie takim z
pudełka. A skąd ta pewność, że był jego? Lekko zwęglony spód był najlepszym
dowodem. Dzielicie się opłatkiem i zjadacie kolację. Później po lampce wina
postanawiacie rozpakować prezenty jakie znalazły się pod twoją niedużą choinką.
Bierzecie najpierw prezenty od rodziców. Chyba kupowali je razem, bo oboje
dostaliście bony do empiku. Jesteście strasznie oczytani więc cieszy was taki prezent.
Nadszedł czas na paczki od was. Podajecie sobie nawzajem torby,
otwieracie jednocześnie i zaczynasz się śmiać widząc komplet czarnej bielizny.
A ty kupiłaś mu koszulę. Nie możesz powstrzymać śmiechu, a on patrzy na ciebie
ze strachem. Stajesz przed nim i całujesz go w policzek, lecz on korzystając z
okazji sadza cię na swoich kolanach i całuje namiętnie.
- Może przymierzysz? – słyszysz jego szept.
Patrzysz na niego i nadal się śmiejesz. Bierzesz torebkę i znikasz w
łazience. Nie tylko zakładasz na siebie swój podarunek, ale myjesz zęby i
poprawiasz włosy. Spryskujesz nagie ciało perfumami i zakładasz czarną
sukienkę. Wychodzisz i widzisz jak patrzy na ciebie pożądliwym wzrokiem. Staje
przed tobą, a ty uśmiechasz się niewinnie. Czujesz się odrobinę skrępowana, ale
wszystko mija, gdy wasze usta łączą się w pocałunku. Bierze cię na ręce i
zanosi do sypialni. Kładzie cię delikatnie na łóżku i chyba nie dowierza, że
znowu jesteście tu razem, podobnie jak ty. Obsypuje twoją szyję i dekolt
pocałunkami, a następnie delikatnie muska twoje usta. Nie pozwala ci na nic,
dzisiaj to ty jesteś w centrum uwagi. Pozbywa się swojej koszuli i tylko
opuszkami palców głaszczesz jego nago tors. Delikatnie zdejmuje z ciebie
sukienkę. Ogarnia wzrokiem twoje ciało i widzisz w jego oczach satysfakcję.
- Ma się ten gust. – stwierdza, a ty nie wytrzymujesz. Korzystając z
okazji przejmujesz inicjatywę. Siadasz na nim i patrzysz w jego oczy. – Kocham
cię. – słyszysz te słowa wypowiedziane tak czule.
Jesteś w tak ciężkim szoku, że nie odpowiadasz nic tylko wtulasz się w
jego tors, on głaszcze twoje włosy i ramię, czasami całuję w głowę. Po godzinie zasypiacie.
Przed 24 słyszysz dzwonek do drzwi. Jesteś zaskoczona, ale odziewasz
się w koszulę Zbyszka i otwierasz. Stoi w nich On.
Jestem :) I wiem, znowu będę na pal nabita itp. ale lubię Was trzymać w niepewności :) I czy serio nie było mnie tak długo? Bo aż dostałam wiadomość z zapytaniem, kiedy będzie coś nowego. Za co oczywiście Oleńko dziękuję ;* Jednak nauka, nauką a ostatnio mam wenę troszkę większą. Więc serdecznie zapraszam Was na moje pozostałe blogi:
http://wniejjestmoc.blogspot.com/ (serio jest nowy rozdział ;D ) i http://cambiamenti.blog.onet.pl/
I zapraszam Was jeszcze serdeczniej na wpisania się w zakładce: Informator na: http://autorka-bebela.blogspot.com/
Wiem strasznie dużo tych linków, ale koniec!!! :D
Jestem :) I wiem, znowu będę na pal nabita itp. ale lubię Was trzymać w niepewności :) I czy serio nie było mnie tak długo? Bo aż dostałam wiadomość z zapytaniem, kiedy będzie coś nowego. Za co oczywiście Oleńko dziękuję ;* Jednak nauka, nauką a ostatnio mam wenę troszkę większą. Więc serdecznie zapraszam Was na moje pozostałe blogi:
http://wniejjestmoc.blogspot.com/ (serio jest nowy rozdział ;D ) i http://cambiamenti.blog.onet.pl/
I zapraszam Was jeszcze serdeczniej na wpisania się w zakładce: Informator na: http://autorka-bebela.blogspot.com/
Wiem strasznie dużo tych linków, ale koniec!!! :D
Buziaki :*
Autorka.
P.S. Komentarz nie gryzie :)
P.S.S Skra z 3 miejscem KMŚ!!!!!!!!!!!!! cieszę się, ale meczu nie obejrzałam :( Szkoła niestety :(
coż za emozjonujące święta ; D
OdpowiedzUsuńnoo wydaje się długo, ale się rozumie -szkoła ; /
setne gratulacje dla Skry ;)
No i jestem tylko w pełni usatysfakcjonowana. Dobrze, że pojawił się Zbyszek i spędzili razem fajną i miłą wigilie, ale czy musiał się pojawić On?!
OdpowiedzUsuńJa za to cierpię na brak weny i za nic nie mogę jej przezwyciężyć :/
Rawr, lubię oczytanych facetów, a siatkarzy to już w ogóle. *.* Zapewne już to mówiłam, ale Zbigniew jest tu taki dhffkfhfsawwrg, że aż nie mogę się oderwać. :D Byle tylko tajemniczy On nie zepsuł tak pięknego klimatu. Czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuńFajnie mieć takiego Zbyszka :) Początkowe skrępowanie... :D A późniejsze wyznanie miłości... Rozmarzyłam się :D Szkoda tylko, że pojawił się On, bo to może wszystko zepsuć...
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny, pozdrawiam, nulka :*
On..On..On :] To On czy nie On? ;> kurna babka! zwariuję kiedyś z Tobą :D ale kocham to opowiadanie :) namiętnie ze Zbychem :) zostanie tak już? czy jednak On zawładnie jej umysłem? ja osobiście wolę Jego (wiesz kogo :D ) buziaki Siostra :**
OdpowiedzUsuń