Wpadasz na coś wysokiego i upadasz na ziemię
- Sonia, nic ci nie jest? – pyta przerażony pomagając ci wstać.
- Nic mi nie jest, nie martw się. Szukałam cię. - kłamiesz mu prosto w oczy. – Mieliśmy iść na
kawę.
- No pewnie. – uśmiecha się i wychodzicie razem z hali.
Po mimo później pory wypijacie kawę i zjadacie wielkie ciastka. Ty
padasz po połowie i jak za dawnych czasów on zjada je za ciebie. Robicie lekkie
zamieszanie swoimi niepohamowanymi napadami śmiechu. Wspominacie dawne czasy i
opowiadacie co się zmieniło przez te 5 lat od waszego ostatniego spotkania. On zwiedził pół świata grając w zagranicznych
klubach i w reprezentacji, a ty? Zwykłe życie studenta. Przez te lata nie miałaś nikogo, on też.
- A może wejdziesz do mnie na drinka? – pytasz stojąc po swoim domem.
- Oczywiście, tobie się nie odmawia.
Wchodzicie do twojego małego domku. Czujesz jego wzrok na sobie jego
wzrok. Odwracasz się i widzisz jego zielone oczy patrzące w twoją stronę.
- Pamiętasz studniówkową noc?- pyta z nadzieją.
- A jakbym mogła Zbyszku zapomnieć. – uśmiechasz się delikatnie.
To co stało się później było
nie do przewidzenia. Wpija się w twoje usta, a ty odpowiadasz mu tym samym.
Łapiecie oddech nie dowierzając w to co robicie. Bierzesz jego dłoń i
prowadzisz was do sypialni. Tam stajesz na łóżku, żeby być na równi z nim i
przytulasz się do niego.
- Na pewno tego chcesz? – słyszysz jego szept.
Nie odpowiadasz nic tylko rozpinasz jego koszule. Czujesz jego ciepłe
dłonie ściągające twoją bluzkę, a później stanik. Kładzie cię delikatnie na
łóżku i pozbywa się twoich butów oraz spodni, masz na sobie tylko majtki. Nie
pozostajesz mu dłużna , męczysz się z jego spodniami, ale w końcu pozostawiasz
go w samych bokserkach. Patrzysz mu w oczy i widzisz cień szaleństwa. Całujecie
się długo, nawet nie poczułaś gdy pozbył się ostatnich części waszej garderoby.
Złączyliście się w jedno. Wiedziałaś tylko jedno, dojrzał. Umiał wyczuć twoje
potrzeby też było ci świetnie. Nie przestawał całować twojego ciała, a ty
mruczałaś mu do ucha. Gdy nadszedł szczyt dreszcze przeszyły wasze ciała i pewnie
nawet sąsiedzi po mimo dźwiękoszczelnych okien mogli usłyszeć twój krzyk.
Pocałował cię mocno i przytulił do siebie. Wiedziałaś, że nie obudzisz się
sama.
I w tym Zbyszek różnił się od Niego. Obudził cię rano delikatny
pocałunek w ramię i jego zarost. Uśmiechnęłaś się i ubrana w jego koszulę
poszłaś do kuchni. Podziwiałaś, tym razem w świetle dnia, jego świetnie
zbudowane ciało. Zjadłaś kanapki i wypiłaś kawę, a następnie poszłaś pod
prysznic. Lecz nie sama.
Pożegnaliście się i z uśmiechem ruszyłaś do pracy. Dzień minął bez
problemu. Musiałaś tylko zostać trochę dłużej w pracy, bo zastąpiłaś swojego
kolegę, który musiał iść na jasełka do swojej córeczki w przedszkolu. To
skłoniło cię do refleksji nad twoim życiem. Przecież jesteś samotna i tkwisz w
tej grze. Musiałaś zrobić świąteczne
zakupy. Nie jechałaś do rodziców, ponieważ od razy po świętach wzywały cię
obowiązki zawodowe. Kupiłaś sobie trochę świątecznych smakołyków. W twoim
koszyku znalazła się ryba, pierogi, barszcz i dużo słodyczy. Ze wszystkim
wpakowałaś się do domu i w ogarnięta świąteczną atmosferą posprzątałaś.
Pracownicza wigilia i zaczęłaś świąteczny urlop. W wigilijny wieczór
siedząc na parapecie wyczekujesz pierwszej gwiazdki. Gdy pojawia się na niebie
uśmiechasz się po mimo łez, które spływają po twoich policzkach. Schodzisz i
zapalasz świeczki zasiadając do samotnej kolacji. Składasz samej sobie życzenia
i patrzysz na pusty talerz , który jak nakazywała tradycja postawiłaś dla
zbłąkanego wędrowca. Słyszysz pukanie do drzwi, ale przecież nikogo się nie
spodziewałaś.
Wróciłam!!! I przepraszam :( Ale pen się znalazł i teraz mogę już dodawać rozdziały bez problemu :) Po tym opowiadaniu chyba zawieszę na chwilę swoją działalność, jednak matematyka nie wybiera ;/
Komentarz nie gryzie, a sprawi, że matematyka lepiej wejdzie mi do głowy :D
Pozdrawiam serdecznie
Autorka <3
samotne święta - okropność
OdpowiedzUsuńna szczęscie pojawił się gość xd
miłej matmy ;)
Nadal nie mam pojęcia, kim jest On. Samotne święta - w życiu nie chciała bym czegoś takiego przeżyć. No i teraz pytanie: On, Zbyszek czy Kubiak? Kto ją nawiedzi w święta? A może w ogóle jeszcze ktoś inny?;p Czekam na kolejny. ^^ [siec-nieporozumien]
OdpowiedzUsuńSonia w baaardzo dokładny sposób przypomina sobie noc po studniówce ;p Cieszę się, że Zbyszek nie wyszedł z mieszkania dziewczyny, tylko został z nią do rana, aż się obudziła :)
OdpowiedzUsuńNie ma chyba nic gorszego niż spędzać samotnie święta... Na szczęście, albo nieszczęście, ktoś się pojawił, tylko pytanie, kto to ;) Ja mam nadzieję, że to Zbyszek i wspólnie spędzą cudowne święta :)
Pozdrawiam, nulka :*
Matkozojcemrazemwzięci, kocham cię za takiego Zbyszka! *-* Cholernie lubię Bartmana w takim słodkim wydaniu, a nie jako gburowatego gnoja. :)
OdpowiedzUsuńSamotne święta? Uh, nie zazdroszczę. Może tajemniczy gość nieco je umili? Pytanie, kto nim jest. Czyżby Zibi? A może On? Zobaczymy. :) Pozdrawiam :)
Matko kim jest On? ;) Znowu nas trzymasz w niepewności i nie znamy tajemniczego bohatera. Czyżby szykowało się coś więcej ze Zbyszkiem? Samotne święta to nic fajnego. Myślę, że tajemniczym gościem jest właśnie On :)
OdpowiedzUsuńJeżeli masz ochotę i czas serdecznie zapraszam na nowy 32 rozdział na blogu http://milosny-doping.blogspot.com/ oraz rozdział 12 na blogu http://milosc-leczy-zlamane-serce.blogspot.com/ Jeżeli któregoś nie czytasz zignoruj. Życzę miłej lektury ;)
Ten On mnie wkurza. I to okropnie. I czemu Sonia daje się wciągać w taką grę? Myślę, że ze Zbyszkiem może być coś więcej. Zobaczymy.
OdpowiedzUsuńSamotne święta to nie jest fajna sprawa. Mam nadzieję, że do Sonii przyszedł Zbyszek lub Michał z życzeniami :).
Pozdrawiam!
Autorka
[zielonooki.blogspot.com]
Żesz kurwa mać!!! W takim momencie urwać?! Siostra życie Ci nie miłe?? :) mnie ten On nie wkurza a intryguje.. Jest też Zbyszek-dawny kolega, no i nowy kolega-Michał.. Jesoo mi tylko w głowie jeden siedzi Michał więc.. Moja wyobraźnia pracuje :D dodawaj szybko :* Siostra Twoja K.Ł. (vel Danio) xD
OdpowiedzUsuń^^ ooo i ciekawe kto to... ale super opowiadanie naprawdę bardzo mi się podoba :*
OdpowiedzUsuńA ja ciągle zastanawiam się kto to ten on. :)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się ten blog. Jest naprawdę świetny. Aż normalnie się zdenerwowałam jak urwałaś w tym momencie bo chciałam więcej i więcej. No ale wykarzę się cierpliwością i poczekam na następny. Mam prośbę. Mogłabyś mnie poinformowac kiedy coś dodasz? Nr gg 26629793. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń