.

Opowiadanie dedykowane osobie, która wyciągnęła do mnie pomocną dłoń i stała się moją Siostrą.
Będzie to co chciałaś :)

poniedziałek, 24 września 2012

4.

Piosenka.



Wracasz tam po prawie półtora miesiąca. Szefowie zachwyceni twoją pracą chcą cię na stałe. Przyjmujesz ofertę, bo nie możesz do końca życia żerować na rodzicach. Wynajmujesz mały domek, niedaleko kopalni.  Urządzasz go po swojemu, czujesz się jak w domu. Studiami się nie martwisz, w końcu to ostatni rok, a wykłady będziesz śledziła przez Internet.
W poniedziałek zostajesz zapoznana ze swoimi obowiązkami i wszyscy mają dla ciebie niespodziankę. Schodzisz na niższy poziom i tam dopiero uświadamiasz sobie, że zapewne zwiedzisz kopalnię. Cieszysz się jak dziecko i ubrana z żółty kombinezon zostajesz zaprowadzona do windy. Lecz dziwi cię wysoki tłum przed tobą, a liczyłaś na samotne zwiedzanie.
- Panowie, razem z nami zjedzie nasz nowy pracownik. – podnosi głos pan Krzysiu który przyszedł razem z tobą.
Skupiasz uwagę wszystkich zebranych, ale jedne oczy mierzą cię od góry do dołu. To był On. Lecz On nie był jedynym. Patrzysz w stronę tych oczu i…
- Sonia?
- Zbyszek? – podchodzisz do niego i przytulasz się. Jesteś w ciężkim szoku. – Co tu robisz?
- Gram kochana, gram. – uśmiecha się tak jak zawsze i wsiadacie do windy. Jest troszkę ciasno, bo oni wszyscy tacy wysocy.
Wysiadacie i zaczynacie rozmawiać, nie widzieliście się w końcu od 5 lat.
-  No to co w końcu skończyłaś? – pyta.
- Jeszcze nie skończyłam. – śmiejesz się. – Na razie jestem inżynierem, a teraz jestem na magisterce z górnictwa. A twoja kariera jak biegnie?
- A chyba wreszcie stały klub. Przejechałem pół świata, ale tu mi dobrze. Jak się cieszę, że cię spotkałem, może umówimy się na kawę? – proponuje, a ty się zgadzasz.
 Poznajesz resztę drużyny. Wszyscy są tobą zachwyceni, opowiadacie skąd się znacie.  Strasznie denerwuje cię Jego wzrok, sam nie chwalił się, że jest siatkarzem. Nie za bardzo skupiasz się na celu swojej podróży i jak najszybciej chcesz wrócić do swoich obowiązków. Po godzinie wyjeżdżasz wraz z innymi na powierzchnie i pośpiesznie udajesz się do szatni, aby zdąć swój kombinezon. Później idziesz do części pracowniczej gdzie w swojej szatni bierzesz prysznic. Niestety, ubrudziłaś się trochę pyłem węglowym. Owijasz się ręcznikiem i wychodzisz, aby zabrać ze swojej szafki czyste ubranie. Wiesz, że będziesz sama, w końcu zmiana kończy się dopiero za 4 godziny. Lecz w jakim jesteś błędzie. Poprawiasz ręcznik na swym nagim ciele i zręcznie omijasz swojego gościa. On łapie cię za nadgarstek i przyciąga do siebie. Czujesz jego zapach, starasz się pohamować swoje emocje.
- To jest szatnia tylko dla pracowników. – syczysz i próbujesz się wydostać.
- Nie mówiłaś , że tu zostajesz. – nie daje za wygraną patrząc ci w oczy. Jeszcze się trzymasz.
- A ty nie mówiłeś, że masz żonę panie siatkarzu. – widzisz jego wkurzoną twarz.
Nie odpowiada nic tylko całuje cię namiętnie. Tego się bałaś i nie wytrzymałaś. Tak za nim tęskniłaś. Czujesz jego dłonie pozbywające się twojego ręcznika i pieszczące twoje ciało. Odrywa się od ciebie i wciska do ręki karteczkę. Wychodzi zostawiając cię nagą. Ubierasz się pośpiesznie, a z nerwów rzucasz telefonem o ścianę. Rozpada się na trzy części. Wybuchasz płaczem. Choć nie chcesz tego jego obecność odbiera ci zdolność racjonalnego myślenia. A później cierpisz. Czytasz karteczkę. Znajdujesz tam adres i jutrzejszą datę. Macie się spotkać o 18. 


Ten rozdział jest długi! Tak i witamy w naszych skromnych  progach pana Bartmana, którego ja szczerze nie lubię. I tak, na Poznań lecą już maczugi, ostre noże i petardy, ale cóż....
I piszę do Was z wielkim uśmiechem na ustach, ponieważ 5 grudnia-Łódź wita!!!!  Szkoła genialna, imprezka fajna, a Noc Naukowców się zbliża!!! Chemik idzie!
Komentarz nie gryzie, a pomaga :) 
Pozdrowienia serdeczne śle:
Autorka :)

P.S Taki fajny widoczek zastałam w sobotę: 
 Serdecznie dziękuję :* <3
 

9 komentarzy:

  1. No proszę nie mieli gdzie się spotkać tylko w kopalni pod ziemią ;) Skorzysta z zaproszenia? :)

    Jeżeli masz ochotę i czas serdecznie zapraszam na nowy 28 rozdział na blogu http://milosny-doping.blogspot.com/ oraz rozdział 8 na blogu http://milosc-leczy-zlamane-serce.blogspot.com/ Jeżeli któregoś nie czytasz zignoruj. Życzę miłej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oo coż za spotkanie ;)
    to ja dziękuje ;*
    Noc naukowców - też bym chciała xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział , nic dodać nic ująć ... Czekam na kolejne ;)

    Mam nadzieję że zobaczymy się na nocy naukowców ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No no znów zaczyna się wszystko komplikować? A kto powiedział, że będzie łatwo? Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hoho, jest i Bartman, jestem szczęśliwa ja. *-*
    Pytanie, czy dziewczyna przyjmie zaproszenie? Cóż, nigdy nie wiadomo, co wojowniczemu Zbyszkowi przyjdzie do głowy. :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam że to Bartman, no wiedziałam ! Ha! Spotkali się i od razu zapowiada się ciekawie a spokojne życie Sonii się pokomplikuje. Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana moja Siostro :) bosko, bosko i jeszcze raz bosko!!! Ja nie mogę się doczekać ich spotkania o 18:00 :D hehe ps.dziś idę na prezentację drużyny!!! AAAAAAAAAA xD szał normalnie :) i na dodatek zostałam cicią małej Julki :D same good newsy :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za spotkanie! :D Rozdział naładowany emocjami :) Genialny ;) Czekam na dalszy rozwój relacji między nimi :D
    Pozdrawiam, nulka :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział :). Ciekawe, czy Sonia zdecyduje się pójść. Ale biorąc uwagę fakt, że przy nim traci zdolność racjonalnego myślenia, to wydaje mi się, że pójdzie... :).
    Pozdrawiam i czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń